środa, 30 listopada 2011

LOVE?

Zastanawiam się, czy ja jeszcze kocham M. Może tylko udaję i okłamuje nie tylko "przyjaciół", którzy i tak juz mnie maja w dupie ale i samą siebie? Innym łatwo mi powiedziec, że jestem z nim żeby to on zrozumiał, że to juz nie ma sensu a jeśli miałabym mu powiedzieć, że to koniec kolejny raz... Chyba boję się samotności, gdy byłam sama nikt się nie pojawiał, gdy wróciłam do M pojawił się. Może nie był to wymarzony ideał, którego i tak nie mam ale był odmianą. Szkoda, że tylko na jeden wieczór. Czy jestem, aż taką suką, że go okłamuje?! Czy on jest takim dupkiem, że robi to samo?! Po ostatnim jak widziałam gdy patrzy się na B stwierdziłam, że "związek" potrwa tylko do jego wpadki. Czyli jak sprawdze sms i archiwum gg albo po prostu jego kłamstwa kolejny raz ujrzą światło dzienne. Jak bedąć ze sobą prawie 4 lata z przerwami przez ostatni rok, ale liczy sie bo i tak ja nikogo innego nie miałam... Wrócimu może do tematu, czyli jak przez tak długi czas można siebie nawzajem okłamywać? Ja przynajmniej mówiłam co czuję i sądze na ten temat a on zawsze, że innej nie chce, że tylko mnie kocha, że B to nie laska tylko koleś, dobre bo uwierzyłam a jak ostatnio widziałam to nie patrzył jak na "koleżanke" będącą koolesiem... nawet gdy chciałam być sama on męczył dupe, że chce się spotkać itd. I wracałam, bo gdy walczył o mnie to był taki wspaniały a teraz to ja już nie mam prawa wyrazić swojej opini... Jak mogłam wpakować się w takie gówno?! Ja, która daje sobą maniulować? Ja, która nie wygłasza swojego zdania? Ja, która odgrywa rolę wspaniałej dziewczyny, która i tak jest beznadziejna? Co ja zrobiłam...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz